• Wpisów:21
  • Średnio co: 120 dni
  • Ostatni wpis:6 lata temu, 19:54
  • Licznik odwiedzin:25 675 / 2641 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Grzech to "zło". Mówiąc zło mamy tu na myśli coś, co mnie oddala od Stwórcy.
Gdy naprawiam siebie, to przybliżam, przybliżam się do Stwórcy.
Jeśli nie, to mnie oddala i to jest grzech, grzech, bo oddala od Stwórcy.
 

 


I ten egoizm należy rozwijać. Zawsze co robię, robię dostając coś w zamian - bo taka natura człowieka, że nie zrobi nic bez zapłaty.

... więc gdzie jest haczyk?
  • awatar Hasesis: Prawda :) Każdy pragnie czegoś dla siebie a kiedy zaspokoimy pragnienie jednego, budzimy w sobie nowe pragnienia.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


Kim jestem?
Po co żyję?
Dla kogo żyję?

Podstawowe pytania każdego z nas i choć odpowiedź jest już we mnie - tak trudno ją wydobyć...
 

 


Charakterystyczna “słabość” mężczyzn: chcą oni być bohaterami w oczach kobiet. I to daje kobietom siłę, aby bawić się tą męską słabością i ukierunkować ją w prawidłowy sposób, tak aby mężczyzna spełnił pragnienie kobiety.

(Ale mamy cel, który znajduje się powyżej naszej natury i musimy tylko nauczyć się wykorzystać wszystkie właściwości, jakie posiadamy, w odpowiedni sposób.)

Wtedy będziemy się nawzajem dopełniać...
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 


"Każdy człowiek powinien zagłębić się w siebie i odczuć tam łańcuch, który łączy go z innymi, wewnętrzną sieć, która istnieje między nami."
 

 


NAJPIERW: Byliśmy ze sobą połączeni przez naturę...
I: Każdy miał swój dostatek...
POTEM: Nasz egoizm zaczął wzrastać...
I: rósł dalej...
Nasz własny egoizm stał się źródłem kryzysu
JEŚLI: wciąż będzie się rozwijał...
Będziemy skończeni...
Chyba, że...
Naprawimy w sobie miejsca, gdzie jesteśmy połamani...
I STANIEMY SIĘ ZNÓW WSZYSCY JEDNĄ RODZINĄ.
 

 
Psycholodzy z Uniwersytetu Kenta odkryli, że istnieje nowy sposób na uczucie #szczęścia. Wystarcza w tym celu napisać dobry list. Jak się okazało, człowiek się czuje coraz bardziej szczęśliwy po każdym napisanym i wysłanym takim liście. Im więcej zostało napisane takich listów, tym był większy stopień szczęścia i zadowolenie z życia u respondentów.

Mnóstwo naukowców z zakresu psychologii i nie tylko pracuje nad metodami usuwania nieprzyjemnych wspomnień z pamięci, zmniejszenie uczucia bólu i #cierpienia. I należy zauważyć, że im się to udaje, bo większość populacji daje radę z problemami socjalnymi, ekonomicznymi, ekologicznymi które dziś doznajemy.

Paradoksem jest, że ludzie rozumieją w głębi siebie, że ból jest sygnałem o pewnej „usterce”, która ma bardziej głębokie korzenie, niż materialne uszkodzenie, stan zapalny ciała, lecz z przyzwyczajenia kontynuują unikanie dociekania sedna problemów. Najprędzej jest to skutek wpływu całego naszego społeczeństwa oraz poziomu rozwoju naszego egoizmu, który woli nie mówić o problemach, lecz bardziej o rzeczach przyjemnych, sądząc, że jakoś to samo się ułoży. Poza tym, jeżeli ktoś próbował szukać podobne odpowiedzi w tradycyjnych źródłach, to w lepszym przypadku otrzymał lek chemiczny lub homeopatyczny lub komentarz księdza, filozofa, innej osoby duchowej, że jest bo tak jest. Lecz co należy zrobić, aby usunąć przyczynę cierpienia, bólu na poziomie korzenia problemu? Czy coś podobnego istnieje- życie bez bólu, bez strachu, w równowadze wewnętrznej, w percepcji całkowitej rozkoszy i braku wszelkich ograniczeń? Brzmi to nieco jak z książki science fiction, lecz są dziś dostępne źródła, które nam tłumaczą i twierdzą, że podobny stan jest możliwy do osiągnięcia, tłumaczą nam również przyczynę choroby naszego świata.
Otóż istnieje koncepcja poglądu kabalistycznego na sens istnienia człowieka, na percepcję świata i przyczyny cierpienia. W autentycznych książkach kabalistycznych mówi się, że człowiek się rozwija zgodnie z ogólnym programem natury i dowolne odchylenie od programu powoduje ból. Podobne odchylenie następuje z powodu istnienia w człowieku szczególnego elementu – relatywnej wolności zachowywania się, która pozwala nam zbudować modele więzi i relacji, które są poza systemem natury. Są to te modele, które usiłujemy sztucznie " wszczepić " w naszym społeczeństwie. Jako skutek tego widzimy w zasadzie, że nastąpił już kryzys we wszystkich dziedzinach naszego życia – ekonomicznej, medycynie, państwie i w innych systemach.

Mówiąc prosto, tylko człowiek posiada rozwinięte ego, które może się przeciwstawić temu ogólnemu prawu miłości, zgodnie z którym działa cały system elementów przyrody. Jako skutek tej walki z tym prawem miłości, człowiek okazuje się odcięty od źródła samo uzdrawiającej doskonałej siły, która daje energię życia dla wszystkich jej części. Płyniemy pod prąd i pytamy, a dlaczego jest tak ciężko i tak bolą mięśnie? Więc jedynym lekiem od bólu może być zbudowanie systemu globalnych relacji międzyludzkich na zasadzie " kochaj bliźniego jak siebie samego " . „Naciąganie kołdry na siebie” jest właśnie tym płynięciem pod prąd, które daje nam wszystkie problemy i póki człowiek nie uświadomi sobie tego i nie rozejrzy się szerzej w historii i nie zastosuje tej zasady w swoim otoczeniu, będzie go bolało coraz bardziej. Właśnie dlatego sprawianie dobra i radości naszemu otoczeniu daje tyle pozytywnych emocji, bo wtedy jesteśmy zgodni z tym prawem, na którym się trzyma świat. Jednak jak musi się zmienić system naszej edukacji lub ile ciosów ma człowiek jeszcze doznać, aby każdy uwierzył w istnienie tego prawa, doznał je na sobie i by cała ludzkość zaczęła funkcjonować na zasadzie miłości, troski i emanacji gwarancji, że każdy myśli o każdym, by niczego mu nie brakowało. Możecie wyobrazić sobie takie społeczeństwo i życie w takich warunkach?
Kto pierwszy zaczyna kochać? Ja się zapisuje jako numer pierwszy w kolejce do takiego społeczeństwa.